Domowe nagłośnienie – wzmacniacze

Dostęp do sprzętu audio w XXI wieku jest na tyle prosty oraz powszechny, że mamy możliwość dowolnie przebierać wśród urządzeń najróżniejszych marek, oferujących swoim użytkownikom szeroki wybór, zarówno gabarytów sprzętu, jak i zadowalającej nas półki cenowej. Sprzęt nagłaśniający przez ostatnie dziesięciolecia przeszedł prawdziwą rewolucję w jakości wykonana oraz pomysłowości i łatwość obsługi tych skomplikowanych urządzeń. Zanim usłyszymy nasze ulubione brzmienia po wciśnięciu przycisku „play”, źródło dźwięku przechodzi bardzo skomplikowany proces, którego zrozumienie lepiej zostawmy, gdyż mogłyby przyprawić niejednego czytelnika o nie lada ból głowy.

Decydując się na zakup sprzętu audio, musimy zwrócić uwagę na sposób, w jaki to wszystko funkcjonuje i dopasować urządzenie pod swoje wymagania. Sercem i mózgiem każdego sprzętu audio jest wzmacniacz, czyli tzw. „Receiver” – urządzenie, którego zadaniem jest wzmocnienie siły sygnału wychodzącego dale, np. do stereofonicznych głośników. Do zadań wzmacniacza należy również rozdzielenie sygnału od naszego kina domowego. Procesor wzmacniacza tworzy również efekt dźwięku przestrzennego, tworząc go na podstawie sygnału podawanego przez specjalny algorytm kina domowego, opóźniając dźwięk oraz ucinając pewne frekwencje. Nasz mały dźwiękowy piecyk powinien być wielofunkcyjny oraz wszechstronny. Ważna jest możliwość równoczesnego podłączenia wielu źródeł dźwięku, przy jednoczesnym komforcie przełączania się między nimi – pozwoli to uniknąć sytuacji, w której musimy regularnie odpinać i podłączać kable od interesujących nas w danej chwili urządzeń.

Zwykle się mówi, że im cięższe wagowo będzie nasze centralne urządzenie, tym bardziej zaskoczy nas swoją mocą oraz jakością brzmienia. Przy wyborze warto uwzględnić też potencjalną wydajność sprzętu, pamiętając o tym, aby zakupiony przez nas wzmacniacz posiadał około 30% zapasu mocy w stosunku do maksymalnego poziomu dźwięku, jaki nas interesuje.

Wzmacniacze możemy podzielić na trzy rodzaje:

    • Analogowe, czyli tzw. wzmacniacze lampowe, które przesyłają dźwięk bez jakichkolwiek zniekształceń oraz nie ucinają dźwięku źródłowego.
    • Cyfrowe, które są dosłownie „naszprycowane” ultra nowoczesnymi procesorami dźwiękowymi, odpowiedzialnymi za „tuningowanie” dźwięku.
    • Hybrydy – czyli połączenie obu powyższych wariantów.

Jeżeli chodzi o jakość, tutaj cena nie zna granic. Możemy wybrać sprzęt, którego cena zawiera zaledwie trzy cyfry, jak i taki z najwyższej półki (HI-END), gdzie ilość zer w cenie przyprawia o zawrót głowy. Dobra rada jest taka, by nie starać się zbyt dużo zaoszczędzić na tym ważnym zakupie – sprzęt ma nam przecież służyć długie lata i nie zawieść, kiedy będziemy się relaksować przy naszym ulubionym albumie w domowym zaciszu.